Moje opowiadanie


  • administrators

    autor: AlgaRytm » 03 gru 2015, 12:53
    Gdy Ziemię okrył mrok w wyniku wybuchów wulkanów i spodku aktywności słonecznej kontynenty opustoszały. Nastąpiła zagłada całego życia na lądach, wyginęły wszystkie rośliny a następnie zwierzęta z powodu braku pożywienia.
    Wyginęła również większość życia morskiego i oceanicznego, z wyjątkiem miejsc które pozostały po aktywności wulkanicznej czyli oceanicznych gejzerów gdzie niektóre istoty żywe były w stanie przetrwać.
    Ludzie w ostatnim momencie wybudowali w sercu Ziemi schron w którym przechowywali udomowione zwierzęta i rośliny, sami udali się do komór hibernacyjnych, jednak źle oszacowali czas hibernacji i obudzili się za późno.
    Żyjące w oceanach syreny zmieniły miejsca polowań na pobliża gejzerów i przetrwały.
    Po długim czasie powulkaniczny pył blokujący atmosferę zaczął opadać użyźniając ziemię na lądach, zaczęły kiełkować nasiona drzew które przetrwały w ziemi.
    Jednak Słońce świeciło już inaczej, o wiele jaśniej i jego światło obfitowało w większy zakres częstotliwości dlatego niektóre młode drzewa stały się istotami humanoidalnymi czyli elfami.
    Elfy dzięki swojemu pochodzeniu były w stanie jeść liście drzew i prowadzić fotosyntezę w swojej skórze, ich powierzchnia ciała była za mała aby przeżyć na samej fotosyntezie.
    Syreny dostrzegając szansę ekspansji na lądzie zaczęły częściej przebywać na wybrzeżach i nawet wpływać do rzek na lądzie. Słońce im też było przychylne i odzyskały nogi które kiedyś utraciły ale na zawsze zachowały miłość do wody.
    Ostatni bastion ludzi w tym momencie historii rozpoczyna budzić się z hibernacji, używa ostatniej działającej windy na powierzchnię i zaczyna budowę swojej osady.
    Elfy dostrzegły zagrożenie ze strony ludzi i w ciemności nocy zabrały sprzęt wyniesiony z bunkra, pozostawiając ludzi aby sobie poradzili.
    Mijają lata ludzie czczą Słońce ponieważ dzięki niemu rozwijają się ich uprawy i chowają się zwierzęta a zwłaszcza dlatego, że opiekunowie komór hibernacyjnych opowiadają mity i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie przez poprzednich opiekunów na temat Słońca.
    Ziemię zamieszkują trzy gatunki inteligentnego życia.
    Elfy nauczyły się układać pieśni które poruszają nawet skały i w ten sposób narodziły się kamienne golemy. Elfy wybrały życie w górach ze względu na łatwość kontaktu ze skałami.
    Syreny trzymają się wybrzeży gdzie polują na ryby i porozumiewają się za pomocą echolokacji z pobratymcami którzy pozostali w oceanach.
    Ludzie zasiedlają niziny tylko jednego kontynentu.

    Ludzka populacja rozrastała się nie mając możliwości walki o góry i wybrzeża z powodu posiadania zbyt prymitywnej broni, będąc wciąż w poczuciu zagrożenia z wybrzeży skąd następowały ataki w celu rabunkowym ludzie zaczęli wznosić miasta z kamienia, czemu elfy przyglądały się początkowo spokojnie ze względu na wiedzę o syrenach i ich atakach ale później rozpoczęły się wojny graniczne. Ludzkość będąc odcięta od gór nie mogła tworzyć broni z żelaza i miedzi, pozostał krzemień i łuk czym atakowała elfy a golemy były zbyt wolne do obrony każdego skrawka przestrzeni. Ludzie nie powtórzyli błędu tworzenia panteonów bóstw przyrody ponieważ widzieli ich ekspresję w krainach elfów i uznała to za bezcelowe. Z czasem na nizinach zaczęły powstawać kopalnie odkrywkowe i ludzie zaczęli tworzyć lepsze bronie w tym czasie syreny nawiązały kontakt z elfami i ich gotowość współpracy zaowocowała skutecznym sojuszem, rozpoczął się nowy etap ewolucji syren które wycofały się z wybrzeży na tereny górskie i zamieszkały górskie jeziora. Ludzie odzyskali dostęp do oceanów. Elfy które powstały z woli drzew zaobserwowały że zdolności echolokacyjne syren jako wzmacniacz pozwalają elfom na kontrolę nie tylko skał ale także metali i zaczęły budować miasta z czystego brązu, wyglądały wspaniale w świetle zachodzącego słońca. Przykuły jednakże uwagę ludzi i rozpoczęła się druga wojna graniczna. Ludzkość w czasie trwania tego ponownie odkryła materiały wybuchowe na bazie gliceryny co uniemożliwiło stworzenie broni palnej ze względu na zbyt wybuchowe właściwości materiału i próbowała tym nowym wynalazkiem zniszczyć elfy i syreny. Wojna była zacięta a siły wyrównane. Dlatego wojna zakończyła się rozejmem i sprawiedliwym podziałem ziem, ludzkość otrzymała połowę terenów nizinnych i wybrzeża a koalicja elfów i syren drugą połowę i góry.

    Ludzie zamiast poczuć, że nastąpił okres równowagi poczuli gniew w wyniku poczucia porażki, dlatego zaczęli szukać metody na zemstę. Tajne stowarzyszenia naukowców zaczęły prowadzić niehumanitarne eksperymenty na tych dwóch pozostałych gatunkach i częściowo odkryli mechanizm wpływania na materię. Jednakże ich wiedza była na tyle ograniczona że byli w stanie tylko modyfikować struktury biologiczne czego nie robiły pozostałe dwie rasy z zasady. Rozpoczął się okres eksperymentów genetycznych w podziemiach zamków królewskich, próbowano łączyć cechy różnych zwierząt z człowiekiem aby uzyskać rasę o dobrych cechach wojennych. Tak uzyskano ludzko-kocie hybrydy. Po 200 latach trwania pokoju rozpoczęła się kolejna wojna graniczna jednak nowa rasa zbuntowała się nie chcąc być częścią wojny i zaczęła polować na swoich stwórców. Po raz kolejny ludzkość przegrała i straciła tereny leśne na nizinach które zamieszkała rasa kotołaków. Teraz uwaga ludzkości była skierowana z gór na własne lasy, mając w pamięci poprzednie porażki tym razem od razu zdecydowano się na podpisanie rozejmu. Rozejm nie udał się posłowie nie wrócili do miasta. Ludzie próbowali wmieszać koalicję elfów i syren w swoją porażkę, jednak spotkali się z odmową i zamknięciem granic.

    W międzyczasie ludzie rozpoczęli ekspansję na morzach i oceanach budując statki z trudno dostępnego drewna za sprawą kotołaków które podobnie jak koty były samotnie polującymi drapieżnikami. Każda polana wyrębu drzewa była silnie otoczona przez wojska królewskie a mieszkania robotników były skryte za potężnymi palisadami po których kotołaki nie wspinały się ze względu na ryzyko dostania strzałą. Kotołaki polowały głównie na dziki które pojawiły się w wyniku ucieczek świń z farm. Po zamieszkaniu innych kontynentów i powołaniu się na warunki rozejmu z elfio-syrenią koalicją ludzie znaleźli bezpieczniejsze tereny do zamieszkania pozbawione kotołaków ale pycha i duma nie pozwoliła ludziom na rezygnację z pierwszego kontynentu okrzykniętego stolicą, kwitła wymiana towarowa do czasu pojawienia się piratów. Piraci z pełną premedytacją przemycili kotołaki na pozostałe kontynenty co załamało światową gospodarkę i w miastach z wyjątkiem stolicy zakwitła przemoc. Król zasięgnął rady doradców.

    Elfy zmartwione losem kotołaków znając ich piętno genetyczne i całą ludzką niegodziwość skierowaną w kierunku tej rasy postanowiły pomóc.
    W głębokich ostojach puszcz terenów nizinnych utworzyły szkoły dla kociej rasy ludzi.
    Najpilniej kotołaki uczyły się handlu i pieśni dlatego często zostawały bardami.
    Śpiew przyciągał inne kotołaki o naturze samotników i tak rozwijała się nowa kultura która przekazywała sobie informacje przez śpiew. Zdolność do handlu umożliwiała zakup instrumentów od ludzi, rzadko koty były widywane w miastach ale zawsze płaciły uczciwie rzadkimi ziołami leczniczymi.

    Wszystkie cztery inteligentne gatunki rozpoczęły życie w równowadze, ktołaki nauczyły się wytwarzać skóry zwierząt przy pomocy leśnych mrówek. Po umieszczeniu takiej skóry mrówki wyjadały wszystko co zbędne zostawiając samą skórę.
    Pierwsze elfy po mileniach lat postanowiły odejść, przygotowały dla młodszych elfów i syren cenny dar, dla tych pierwszych wiedzę a dla drugich długowieczność.
    Elf który umiera z własnej woli zapuszcza korzenie i staje się drzewem, dlatego starożytne pokolenie elfów zapuściło korzenie nad źródłami krystalicznych, górskich wód wydzielając do tych źródeł substancje dające elfom i syrenom określone korzyści.
    Ostatni z elfów podczas śpiewania swojej pieśni przemiany w drzewo popełnił błąd i dodał do niej elementy dające ludziom nadludzką siłę a kotołakom zdolność do natychmiastowej zmiany koloru swojego futra na barwy otoczenia.
    Elfy od razu dostrzegły zmiany w przyrodzie. Mądrość przodków nie była wystarczająca do znalezienia odpowiedzi. Wody płynącej od źródła do morza nie można było zatrzymać ale czas można było mądrze wykorzystać na przygotowania.
    Elfy przekazały część swojej wiedzy na temat pierwiastków chemicznych ludziom pod warunkiem królewskiej ochrony całej rzeki.
    Miejscami zdarzały się sytuacje w których całe wsie przebijały się do rzeki i broniły jej z pomocą nadludzkiej siły ale opór był tłumiony, z zamieszania zawsze korzystały kotołaki które w skórzanych naczyniach gromadziły tę wodę na gorsze czasy.
    Zaczęły nad rzeką powstawać klasztory Rzecznego Słońca a wraz z nimi fanatycy różnej maści i guru, nikt z nich nie był dopuszczony do rzeki. Klasztory gromadziły bogactwa do czasu aż było je stać na wykup prawa do ochrony rzeki ze Skarbu Królewskiego.

    Rytuał przemiany elfa w drzewo polegał na zakopaniu się do pasa i odśpiewaniu pieśni która wraz z kolejnymi zwrotkami pozbawiała elfa świadomości. Na koniec elf był porośnięty korą a z jego uszu wyrastały gałęzie.

    Nie wszyscy ludzie stawali się silni po wielu latach picia tej wody, czasami przestawała działać i efektem ubocznym była dzikość.
    Początkowo kotołaki zabijały ludzkich uciekinierów do lasu, ale później mutacja była na tyle silna że ci ludzie mieli kamienną skórę.
    Kotołaki zaczęły stosować zgromadzoną wodę, również początkowo działała jak należy ale później koty znikały na długo zawieszone w krainie snu, gromadząc tamtejsze minerały.
    Zostały sprowadzone nowe kamienie szlachetne o nietypowych właściwościach, był kamień na który jak padł promień światła księżyca to się nagrzewał, był inny który chłodził się w promieniach Słońca. Były też kryształy które po zetknięciu z ziemią zaczynały rosnąć.
    Kotołaki wytwarzały z nich groty strzał zdolne przebić kamienną skórę. Gatunek kotów prtzestał stosować rzeczną wodę.
    Niektóre z kryształów zostały dziki i leśne kury. Kury urosły i zyskały zdolność ziania ogniem a dziki stały się duże i wyrosły im skrzydła.
    Skrzydlate dziki zaczęły atakować miasta, nadrzeczne klasztory zostały poproszone o pomoc w obronie miast.

    Rycerze zakonów nadrzecznych klasztorów początkowo odmawiali ze względu na niechęć bicia się ze świniami pomimo tego, że to były dziki i w dodatku uskrzydlone. Król wydał nakaz racjonowania żywności ponieważ celem dzików były głównie targowiska, w dodatku kury ziejące ogniem w paru miejscach podpaliły pola pszenicy.
    Rycerze podjęli się wyzwania i udali się do legowiska dzików, wiele historii opowiadano na temat tej zaciekłej bitwy która zaczęła się od tego że dziki chciały odlecieć we wszystkich kierunkach.
    Jeden z rycerzy złapał wtedy warchlaka i ubił co poskutkowało tym, że parę dzików wróciło się i stanęło do walki. Dzięki wiedzy elfów, przekazanej ludziom na temat pierwiastków rycerze byli uzbrojeni w miecze z nowego stopu metali opracowanego przez alchemików, ale nawet one z trudem cięły twardą skórę zwierząt. Gdy już został ostatni dzik rycerze nawet nie mieli szansy na walkę z nim, przeszyła go strzała kotołaka. Tym razem rycerze musieli szybko uciekać z lasu aby przeżyć i tak już mieli o czym opowiadać, dziki odleciały na inne tereny, czasem dzika samotnik pojawiał się na targowisku ale nie stanowił już zagrożenia. Rycerze zostali odznaczeni podobiznami w hali przodków.
    Rolnicy którzy czasem odnajdywali jaja kur ziejących ogniem na miedzach używali ich wnętrz jako materiału łatwopalnego na pochodnie. Płonęły chaty i stodoły ze względu na wkurzone kwoki. Nie istniało żadne rozwiązanie problemu, rozkaz królewski nie podbierania jajek nie był egzekwowany, ale przynajmniej żaden rolnik nie szedł ze sprawą odszkodowania do króla.

    Elfy postanowiły zbadać sprawę pochodzenia kryształów z krain snu i metod dostania się do niej. Dlatego powołały się na przysługę nauczania wyświadczoną kotołakom.
    Udało się i elfy udały się na wyprawę do tych krain, nie było ich 100 lat i powróciły z nowymi gatunkami zwierząt, ponieważ fauna Ziemi była uboga.
    Zostały wprowadzone do środowiska naturalnego jednorożce i centaury, a także inne gatunki zwierząt. Elfy ułożyły na tę cześć pieśń zwaną później pieśnią eonów. Niestety elfy które brały udział w wyprawie przywiozły ze sobą też magię która nie występowała wcześniej na Ziemi.
    Ta wiedza szybko rozeszła się wśród nich. Magia działała na zasadzie modyfikacji przepływu czasu zmniejszając wymaganą do zaistnienia zjawiska fizycznego przy równoczesnym spowodowaniu możliwości zaistnienia zjawiska odwrotnego. Elfy żyjące w zgodzie z równowagą rozumiały równowagę magii ale nie rozumiały dzikiej natury czasu z której magia pochodziła.
    Chcąc ją zrozumieć nauczyły się zatrzymywać czas co spowodowało w nich uczucie znużenia rzeczywistością ze względu na zbyt dużą jej kontrolę.
    Ich czas życia skrócił się i zaczęły myśleć w bardziej ludzkich kategoriach początku i końca natury zjawisk.
    W tym trudnym dla elfów okresie rola syren wzrosła i opiekowały się elfami tłumacząc im swój sposób rozumienia życia. Wszystkie elfy starsze niż wiek dziesięciu tysięcy lat zmarły, syreny żyły dzięki wodzie ze źródeł właśnie tyle i to była metoda na wyrównanie ról w społeczności.
    Elfy wycofały się całkiem z nizin w góry.
    Ludzie i kotołaki konkurowali o te nowe tereny, w tym momencie nowe gatunki zwierząt dostały możliwość przejścia na pozostałe tereny nizinne, ludzie nie wierzyli własnym oczom że tyle piękna elfy i syreny miały tylko dla siebie.

    Równowaga została zachwiana ostatecznie, ludzie od dawna chcieli zdobyć złoża surowców w górach i świat powoli zmierzał do ostatniej wojny międzygatunkowej. Elfy nie były liczne, syren było więcej ale również wiedziały, że tym razem nie uda im się ukryć.
    Pierwsze doniesienia o nadciągającej wojnie nadeszły od kotołaków które przekazały elfom informację o tym, że ludzie próbują nawiązać z nimi sojusz, one jednak postanowiły pozostać neutralne.
    Cała wiedza elfów nie pomogła im się obronić przed ludzką agresją, zostały zepchnięte na polanę drzew pierwszych elfów, drzewa wydzieliły trujący pyłek który zmusił ludzi do odwrotu, ale ten pyłek pozapylał przy okazji wszystkie dęby na całym świecie zmieniając je odrobinę.
    Elfy napiły się od razu wody z tych źródeł i przodkowie przekazali im że powinni udać się do górskich jaskiń, przypomniały im też o zdolności ożywiania skał.
    Ludzie zemścili się na kotołakach niszcząc olbrzymie połacie lasów aby dobrać się do kryształów rosnących w lasach z których kotołaki robiły strzały.
    Kotołaki stanęły w pobliżu ostatniej polany elfów i syren, dołączyły się a elfy je przyjęły.
    Zostały ponownie ożywione golemy które zaczęły kopać sieć tuneli i miast pod ziemią.

    Po zejściu pod ziemię nastała potrzeba rozwoju technologicznego aby móc przeżyć, aby filtrować wodę, oczyszczać powietrze i móc szybko podróżować na powierzchnię.
    Piętno genetyczne kotołaków uaktywniło się pod ziemią, zaczęły tracić swoją inteligencję stając się powoli zwierzętami, elfy utraciły natomiast chloroplast w wyniku początkowych ciemności, przestały być już roślinne. Syreny cierpiały najbardziej, elfy szybko pracowały nad nowymi technologiami i specjalnie dla syren zbudowały podwodne miasto na dnie oceanu połączone z kompleksem tuneli kolejką magnetyczną.
    Ludzie cenili sobie skórę jednorożców i centaury w cyrkach które nauczyli mowy, elfy od zejścia pod powierzchnię straciły na ten czas możliwość komunikacji z powierzchnią planety.
    W końcu ją odzyskały, zatrzymały czas i uratowały ostatniego jednorożca i wiele centaurów.
    Jednorożec zmarł z samotności a centaury żyły spokojnie w podziemiach razem z elfami.
    Część elfów nie zaakceptowała technologii i pozostała w ciemnych, mrocznych tunelach międzymiastowych.


 

Wygląda na to, że twoje połączenie z FORUM PieknyUmysl.com zostało przerwane. Proszę czekać, gdy staramy się je odnowić.